" (...)
Mimo, że bycie ministrantem wiąże się z postawą służebności i bycia wzorem dla innych, szczególnie dla kolegów grupa ministrantów naszej parafii była zawsze liczna (w pewnym okresie czasu nawet ponad dwustu). Pan Czesław wspomina: “Gdy przeżywaliśmy uroczystości kościelne, ale i w codziennych i niedzielnych nabożeństwach najpierw wychodzili, wychodzili, wychodzili ministranci a potem celebrans. Pisano o rumskich ministrantach w gazetach kościelnych”.
Dla lepszego kierowania tak liczną grupą oraz aby mocniej zaangażować starszych ministrantów i uczynić ich bardziej odpowiedzialnymi za jej funkcjonowanie, wzorując się na innych ministranckich wspólnotach w Polsce, ks. Ireneusz Trzeszczak powołał “Senat ministrancki”, którego członkowie zbierali się, by wspólnie omawiać tematy, które mają później przerabiać wraz z chłopcami na zbiórce, przygotowywać imprezy ministranckie i podzielić obowiązki, dokonywać oceny działalności grupy. Chłopcy poza stałą formacją tu na miejscu wyjeżdżali i nadal wyjeżdżają na rekolekcje powołaniowe do Lądu, na Ministranckie Święto Dominika Savio i inne tego typu spotkanie, aby w ten sposób mieć okazję do nauczenia się czegoś nowego i podzielić się z drugimi swoimi doświadczeniami.
Obecnie LSO u “Wspomożycielki” liczy ok. 100 ministrantów, którzy starają się kontynuować tradycje swoich poprzedników. Chętnie włączają się w służbę przy ołtarzu uświetniając przede wszystkim święta i uroczystości kościelne.
Swoją formację pogłębiają podczas cotygodniowych zbiórek. Podzieleni są na dziewięć grup w zależności od “stażu”. Okazją do wspólnego spotkania jest pierwszoczwartkowa Msza św., sprawowana przez ks. Opiekuna w ich intencji, na którą przychodzą wraz ze swoimi rodzicami. Ci ostatni też chętnie włączają się w życie grupy, służąc swą pomocą przy organizowaniu spotkań opłatkowych, wyjazdów, szyciu pelerynek czy też strojów liturgicznych, itp. Ich obecność jest bardzo cenna, gdyż dopomaga w lepszym wychowaniu ich synów.
Zapewne jest wiele innych faktów, o których można by było napisać, wiele z nich bardziej rozwinąć, ale w tym celu trzeba by było wydać osobną książkę. Sądzimy jednak, że te parę zdań uzmysławia w pewnym stopniu to czym była i jest w naszej parafii grupa ministrantów. “Króluj nam Chryste!” (...) "